26 marca 2009

'Zakaz fotografowania'

Czy widząc tabliczkę „zakaz fotografowania” musimy się nią przejmować? Czy kiedy fotografujemy ciekawy budynek, jego właściciel może nas „przegonić” lub żądać za to opłaty? Czy za wykorzystanie w reklamie widoku terenów będących częścią gminy musielibyśmy jej płacić? Te pytania są równie istotne co pytania o wizerunek, a odpowiedź na nie może mieć duże znaczenie dla realizowanych projektów.

Kilka generalnych kwestii. Najważniejsze jest to, że nie istnieje w prawie coś takiego jak „wizerunek” rzeczy, który były analogiczny do pojęcia wizerunku odnoszącego się do człowieka (a już w żadnym razie tych przepisów nie można stosować do rzeczy). Dotyczy to także „wizerunku” zwierząt (chociaż ustawa z 21 sierpnia 1997 o ochronie zwierząt stanowi, że zwierzęta nie są rzeczami).

Zdjęcia przedstawiać mogą przeróżne obiekty – budynki i ich wnętrza, krajobrazy, zwierzęta i cały szereg innych. Obiekty te mogą znajdować się w różnych miejscach (prywatnych, publicznych, o specjalnym statusie – np. ze względów bezpieczeństwa, ochrony przyrody). Niektóre z tych obiektów, poza swoją materialną postacią, mogą jednocześnie być egzemplarzami pewnych dóbr niematerialnych lub zawierać je w sobie (czyli np. utwór w rozumieniu prawa autorskiego, design - wzór przemysłowy w rozumieniu prawa własności przemysłowej). Mówiąc prościej, np. budynek jest realizacją projektu architektonicznego (a więc utworu w rozumieniu prawa autorskiego). Samochód (jego „wygląd”) to także wynik projektowania. Mieszkanie może być pięknie udekorowane, ale elementy tej dekoracji, np. rzeźby, detale architektoniczne, obrazy mogą być utworami.

Co z takiej sytuacji wynika? Oczywiście generalna i prosta odpowiedź jest niemożliwa, ze względu na ilość i różnorodność sytuacji. W praktyce często dogłębne analizy nie będą potrzebne, niemniej publiczne prezentowanie, a już na pewno komercyjne (np. reklamowe) rozpowszechnianie zawsze powinno być poprzedzone zbadaniem „czystości prawnej” takich działań (choćby ze względu na późniejsze potencjalne problemy prawne).

Trzeba odróżnić kwestię (1) dopuszczalności i możliwości samego fotografowania od (2) dopuszczalności i możliwości wykorzystywania i rozpowszechniania fotografii.

Fotografowanie przedmiotów materialnych, możne naruszyć pewne dobra i uzasadnione interesy osób, przede wszystkim osób dysponujących rzeczą (nie tylko właścicieli, ale także np. najemców, korzystających itp.). Może być to prawo do prywatności (np. fotografowanie wnętrza mieszkania wbrew woli lokatora), może to być prawo własności (np. chodzenie po „terenie prywatnym” i fotografowanie krajobrazów). Czasem tego typu działania mogą być wręcz zakwalifikowane jako przestępstwa (np. wdarcie się do lokalu, „nielegalne” nagrywanie).

Nie wchodząc w szczegóły, uważam że fotograf, który może przebywać w ogólnodostępnym miejscu publicznym, może też w takim miejscu fotografować, o ile jego działanie obiektywnie nie powoduje utrudnień lub zagrożeń dla korzystania z tego miejsca dla innych albo dla samego miejsca lub znajdujących się w nim obiektów (a nawet wtedy może dalej fotografować jeżeli to zagrożenie czy utrudnienie przestaje występować).

Jeżeli fotografujący powoduje takie obiektywne i uzasadnione utrudnienie lub zagrożenie i nie chce zaprzestać takich działań, np. na żądanie osób administrujących terenem lub nawet osób postronnych, służbą uprawnioną do „zmuszenia” go do ich zaprzestania (lub zmiany sposobu wykonywania) jest przede wszystkim Policja (w zasadzie nawet „ochroniarz” – pracownik ochrony jest zobowiązany do zwrócenia się do Policji). W innych przypadkach działania siłowe może naruszać nietykalność fotografa. Jeżeli te zakazy lub ograniczenia nie są oczywiste (np. zajęcie całego przejścia przez fotografa i jego sprzęt) powinny być jasno określone i wskazane (a nie oparte na „widzimisie” zarządzającego terenem).

Z kolei, jeżeli miejsce jest prywatne, to dostęp do niego może być zabroniony (co wynika z zakresu prawa własności), więc również fotografowanie (czynność) może zostać zabronione lub ograniczone (nie każdy może chcieć aby w jego ogrodzie nagle sobie urządził sesję fotograf). Jeżeli można zabronić wstępu to można również zabronić określonych działań lub określić warunki ich podejmowania. Można więc wprowadzać odpłatność za fotografowanie w takich miejscach, niezależnie od tego czy ma to na celu zapobiegać jakimś obiektywnym utrudnieniom lub zagrożeniom czy nie.

To co napisałem powyżej nie oznacza, że w przypadku zrobienia zdjęć, nawet w sytuacji zakazów, ktoś może zażądać ich wydania lub zniszczenia, zarekwirować aparat, a już z pewnością dokonywać takich działań siłowo. Może najwyżej żądać opuszczenia tego miejsca, no i naprawienia ewentualnych szkód, jeżeli takie zostały wyrządzone.

(2) Inną sprawą jest zagadnienie możliwości korzystania z fotografii obiektów materialnych. Problemy z tym związane mogą pojawić w sytuacjach, w których obiekty materialne stanowią jednocześnie egzemplarz (a więc są materialnym utrwaleniem) jakiegoś dobra niematerialnego (utworu, znaku towarowego, wzoru przemysłowego i innych) lub jego nośnik (nie tyle cała rzecz jest utworem itp. ale na niej np. utwór jest namalowany).

Prawo autorskie zezwala na rozpowszechnianie utworów wystawionych na stałe na ogólnie dostępnych drogach, ulicach, placach lub w ogrodach, jednakże nie do tego samego użytku. Oznacza to, inaczej mówiąc, że np. rzeźba stojąca na publicznym placu, kamienica na rynku miasta, malowidło naścienne (a nawet graffiti), obiekt reklamowy itd. mogą być utrwalone na zdjęciu i rozpowszechniane, np. na kartkach pocztowych z widokami miasta, kalendarzach czy koszulkach. Nie może jednak służyć to do „kopiowania” tych obiektów z tym samym przeznaczeniem. Czyli np. interesująca rzeźba nie może zostać odtworzona i postawiona jako rzeźba w innym miejscu (a tym bardziej oferowana do sprzedaży).

Trzeba pamiętać jednak, że opisany tu przepis ma zastosowanie do utworów wystawionych na stałe. Dotyczy też jedynie utworów w rozumieniu prawa autorskiego (czyli nie w sytuacjach gdy coś w ogóle nie jest utworem - bo jest to zwykłe okno ze zwykłą szybą, a nie piękny witraż; oraz gdy ochrona czegoś co było utworem wygasła - dla przykładu - niektóre secesyjne projekty architektoniczne; generalna zasada w prawie autorskim – ochrona utworu wygasa po upływie 70 lat od śmierci twórcy).

W innych sytuacjach może pojawić się ryzyko naruszenia praw autorskich, choć oczywiście wymaga to oceny w każdym przypadku. O ile „prywatne” korzystanie z takich zdjęć może mieścić się w ramach uregulowanego w prawie autorskim dozwolonego użytku osobistego, o tyle problemy mogą pojawić się szczególnie w przypadku komercyjnego korzystania. W poważniejszej działalności rozpatrzyć trzeba także i różne inne podstawy ochrony, np. w kontekście ochrony znaków towarowych.

21:55