W tytule artykułu umyślnie zawarłem potoczne słowo-klucz – “patent”. Z punktu widzenia prawnika, patent ma konkretne znaczenie i odnosi się do pewnego szczególnego dobra niematerialnego, wynalazku. W obiegowym jednak rozumieniu i praktyce myślenia pod to określenie wpycha się ogólnie oczekiwania, mające za cel ochronę… no właśnie. Ogólnie rozumianej „własności intelektualnej”, do którego to worka domyślnie wrzuca się przeróżne dobra intelektualne – nazwę, produkt, koncepcję, wzór, firmę, aplikację mobilną, pomysł, procedury działania. Można długo wyliczać. To dobrze – dobra jest świadomość, że taka możliwość prawnego zastrzeżenia istnieje. Wiemy już intuicyjnie, że skoro wpadliśmy na nowatorski pomysł, włożyliśmy pracę, energię, czas, a i pieniądze, i mamy wykreowany określony tego efekt, należy nam się ochrona. Tutaj jednak powinna przyjść chwila zastanowienia.

Intellectual

Własność intelektualna

Bez akademickich wywodów, jednak potrzebne jest kilka słów wyjaśnienia terminów. Tzw. własność intelektualna to pojęcie zbiorcze, którym obejmuje się dobra niematerialne będące wytworami ludzkiego umysłu. Pojęcie to jest zbiorcze i obejmuje wiele różnego rodzaju praw, takich jak patenty, autorskie prawa majątkowe, prawa ochronne na znaki towarowe, prawa z rejestracji wzorów przemysłowych i szereg innych. Są to konkretne prawa wyłączne regulowane w ustawie (prawa o charakterze bezwzględnym). Poza nimi pojawiają się także pewne sytuacje i pewne dobra chronione pośrednio. Na przykład pewne interesy i sytuacje będące chronione w ramach ochrony uczciwej konkurencji, w tym jako tajemnica przedsiębiorstwa, know-how.

Tak naprawdę więc każde takie dobro niematerialne podlega innym regulacjom co do ochrony, inny jest zakres ochrony, inny okres ochrony… Na przykład wynalazek chroniony patentem, logo chronione jako zarejestrowany znak towarowy, utwór chroniony prawami autorskimi, design chroniony jako wzór przemysłowy itd. Dlatego też trzeba być ostrożnym w analogiach pomiędzy „własnością intelektualną” a „zwykłą własnością” (czyli zasadniczo ujednoliconym zakresem szerokiego prawa własności do rzeczy, wytworów materialnych).

Po co nam własność intelektualna?

W tym miejscu właśnie pojawia się istotny styk między oczekiwaniami i wyobrażeniami co do własności intelektualnej a prawem. Na pytanie po co nam własność intelektualna, po co nam ochrona, tylko pozornie odpowiedź jest prosta. I nie ogranicza się do często pierwszej reakcji przychodzącej na myśl, czyli:

Aby pozywać!

No właśnie – „będę pozywał moich podrabiaczy!”. Naszą wyobraźnię często rozbudzają sprawy tego typu. Skoro Apple może „opatentować” jabłko i dochodzić swoich roszczeń, to czemu i ja nie mogę iść tą drogą… Oczywiście, jest to ważne. Jest to też możliwe. Aby nie rozminąć się jednak z oczekiwaniami, a tym bardziej nie budować na nierealnych przesłankach swojej wizji biznesowej, przydatna będzie większa świadomość prawnych uwarunkowań. Zastanowienie może pomóc uniknąć późniejszych niekorzystnych sytuacji i może mieć istotny wpływ na dalsze działania i ich skuteczność.

Wiemy, że mając ochronę można występować przeciwko tym, którzy naruszają nasze prawa. Ochrona przed nieuczciwymi działaniami to jednak tylko jeden i być może wcale nie podstawowy aspekt. Nie budujemy w końcu swojej koncepcji biznesowej na pozywaniu innych (no chyba, że budujemy…). Chcemy spokojnie skupić się na swojej działalności, rozwijać ją. Zarabiać dzięki niej.

I tutaj mamy następne istotne funkcje ochrony własności intelektualnej. Być może nie są one tak spektakularne i dlatego trochę pomijane. Służą one temu aby potwierdzić swoje prawa (zabezpieczyć się) i móc w pełni z nich korzystać (komercjalizować). Przy okazji też poznać otoczenie prawne w swojej dziedzinie.

Zabezpieczamy się

Pisząc o zabezpieczeniu swojej własności intelektualnej, mam na myśli to, że uzyskanie praw umożliwi zapobiegnięcie, że ktoś inny skorzysta z takich praw przed nami. Jest to szczególnie ważne w przypadku praw, które podlegają formalnej procedurze przyznania ochrony w Urzędach Patentowych. Są to na przykład patenty, znaki towarowe, wzory przemysłowe, wzory użytkowe. Zasadniczo zastosowanie do nich ma zasada kto pierwszy ten lepszy (chociaż są tu różne wyjątki, o niektórych w linkach poniżej).

Może więc zdarzyć się, że wymyślona przez nas nazwa handlowa, której nie zarejestrujemy jako znak towarowy, zostanie zgłoszona do ochrony przez inny podmiot, który wpadnie na ten sam pomysł. Trudno może być coś mu zarzucić.

Może być też tak, że dowiadujemy się, że projekt wynalazczy nad którym pracujemy i chcielibyśmy go opatentować już nie jest nowy. Nie możemy uzyskać ochrony. Pół biedy, gdy dlatego odmówiono nam ochrony, że sami to rozwiązanie ujawniliśmy wcześniej, np. w materiałach z publicznej  prezentacji. Gorzej, gdy podobne rozwiązanie zostało stworzone równolegle przez inny zespół badawczy i zgłoszone w celu uzyskania patentu. O tym m.in. piszę w artykułach: Kiedy wynalazek uważa się za nowy, a także Prawo do uzyskania patentu.

Ubiegamy więc naszych konkurentów, a z drugiej strony mamy narzędzie do tego aby przeciwstawiać im swoje prawa, jeżeli chcieliby oni skorzystać z ochrony później. W stosunku do znaków towarowych omawiam tę sprawę w artykule: Wcześniejsze znaki towarowe i inne prawa.

Korzystamy z praw – komercjalizujemy

Dbałość o ochronę prawną pozwala (lub ułatwia) na komercjalizację własnych rozwiązań, poczynając od ich udostępniania innym, przez pozyskanie inwestora, skończywszy na sprzedaży przedsiębiorstwa (a nawet możemy go wykorzystać i w taki sposób: Domena internetowa jako aport). Dobrze przygotowana ochrona własności intelektualnej ułatwi wycenę aktywów, umożliwi ich kompleksowe licencjonowanie i zarządzanie nimi. Jest to istotny element dla potencjalnego inwestora lub nabywcy takich aktywów. W takim przypadku dysponujemy konkretnymi wartościami niematerialnymi, prawami obejmującymi poszczególne aspekty działalności.

Profesjonalne podejście do własności intelektualnej

Uzyskiwanie potrzebnych praw własności intelektualnej i dbałość o nią pozwalają na zwiększenie spokoju prowadzenia działalności i ograniczenie ryzyka naruszania cudzych praw. Wynika to nie tylko z powyższych funkcji ochrony własności intelektualnej, ale też z towarzyszących temu działań. Gdy dbamy o swoje dobra niematerialne, uzyskujemy ich ochronę, a wcześniej je badamy, przy okazji w mniejszym lub większym zakresie poznajemy i ustalamy stan, otoczenie prawne ich dotyczące. Na przykład przygotowując zgłoszenie patentowe niezbędne jest ustalenie stanu techniki, czego podstawowym sposobem są badania patentowe. Dobrą praktyką jest przeprowadzenie badania znaków towarowych, ustalenie ryzyka związanego z wprowadzeniem marki na rynek, a przy tym jej zastrzeżenie.

Wyobraźmy sobie, że po wprowadzeniu produktu, akcji marketingowej, pozyskaniu klientów okazuje się, że nasza domena i nazwa sklepu internetowego narusza cudzy znak towarowy (bo nie sprawdziliśmy)… A co gdybyśmy się dowiedzieli, że nasz kooperant we wspólnym projekcie zgłosił rozwiązanie do opatentowania, chociaż to my stworzyliśmy wynalazek (nie doczytaliśmy, że nabywa on prawa do uzyskania patentu)… Jak by to było, gdy dostajemy wezwanie przedsądowe od naszego byłego grafika, który stworzył świetne projekty naszych opakowań i logo (bo nie zawarliśmy umowy o przeniesienie majątkowych praw autorskich na interesujących nas polach eksploatacji)… A większości sytuacji nawet sobie nie wyobrazimy, dopóki… po prostu nie zderzymy się z nimi. Jako przykłady takich sytuacji: Prawnicy Prady wyrzucili z rynku polską markę odzieżową. Poszło o czcionkę i renifera (gazeta.pl).

Co i jak powinniśmy chronić?

Wiedząc już po co nam ochrona, musimy się zastanowić, co możemy chronić. A także – co powinniśmy chronić. A więc na czym polega nasza przewaga. Co jest innowacyjne, nowe. Co tak naprawdę jest naszym „produktem”. Albo inaczej, z czego nie możemy bez uszczerbku zrezygnować, zamienić. Rozważmy więc co chcemy osiągnąć, jak będzie wyglądał nasz model biznesowy. A także jaki jest cykl życia tego co chcemy chronić, gdzie docelowo będziemy działać. W kraju, a może za granicą – w Unii Europejskiej, czy poza. Nie tylko krótkoterminowo, ale w dalszych planach. Na marginesie trzeba wskazać, że zasadniczo ochrona własności intelektualnej ma charakter czasowy i terytorialny (o ochronie znaku towarowego za granicą pisałem tutaj Jak chronic swój brand poza Polską).

Wiedząc co jest dla nas istotne, możemy wreszcie się zastanowić, w jaki sposób możemy to chronić. Jak wspomniałem własność intelektualna to różne dobra niematerialne i różne podstawy i sposoby ich ochrony. Jest to temat na osobne artykuły. Aby jednak unaocznić o co chodzi, powrócę do tytułowego skrótu myślowego „opatentujmy…”. Odwołam się do trafiającego w sedno problemu twitu Urzędu UE ds. Własności Intelektualnej – EUIPO (instytucji unijnej z siedzibą w Hiszpanii w Alicante, która zajmuje się na szczeblu UE rejestracją znaków towarowych i wzornictwa przemysłowego). Ten uproszczony schemat pokazuje, co w istocie oznacza skrót myślowy „opatentujmy smartfon”…:

Widzimy więc na tym przykładzie, że ochrona prawna konkretnego produktu (tu smartfona) może obejmować bardzo różne prawa własności intelektualnej. O niektórych z nich już pisałem. Specyfika każdego z pokazanych przykładowych dóbr niematerialnych i ich rola wymaga na pewno osobnego omówienia. Wspomnę teraz tylko, że w tym przykładzie:

  • znaki towarowe chronią nazwę producenta, nazwę produktu, dzwonek startowy (jako znak towarowy)
  • wzornictwo przemysłowe dotyczy kształtu telefonu, układu i kształtu przycisków i ekranu,
  • tajemnica przedsiębiorstwa obejmuje wypracowany wewnętrznie w firmie techniczny know-how, który jest nieujawniany i znany tylko producentowi,
  • prawa autorskie obejmują oprogramowanie telefonu, instrukcje użytkownika, dzwonki, obrazki

Na koniec jednak tego wpisu chciałbym postawić najważniejsze praktyczne pytanie:

Ile to kosztuje?

Tak naprawdę to kluczowa kwestia. Są tu koszty urzędowe uzyskiwania ochrony (np. rejestracja znaku towarowego, uzyskanie patentu), koszty jej utrzymywania (np. opłaty okresowe za utrzymanie patentu). Co ważne, niektóre dobra niematerialne, jak na przykład autorskie prawa majątkowe i osobiste, powstają automatycznie (z mocy prawa). Jest to wynagrodzenie za przygotowanie umów, badania prawne, prowadzenie postępowań. Mogą być to też koszty transakcji nabycia dóbr niematerialnych lub uprawnień (licencji) do korzystania z nich.

Koszty więc ochrony własności intelektualnej mogą być właściwie zerowe do kosztów niebotycznych. Trzeba mieć tego świadomość i optymalnie tymi kosztami zarządzać. Spotykałem się z hurra-optymistycznymi pomysłami dotyczącymi patentu, czy znaku towarowego typu “zastrzeżmy na całym świecie!”. Poznanie jednak kosztów z tym związanych sprowadza często na ziemię. Oznacza to jednak tylko, że trzeba realnie zastanowić się nad tym co i jak powinniśmy chronić. Na jakim terytorium, jak długo.

Tak czy inaczej – lepiej zapobiegać niż leczyć. Koszty braku ochrony, ryzyko prawne z tym związane, mogą znacznie przewyższać kwoty niezbędne dla uzyskania niezbędnych dla nas praw.  

Facebook
LinkedIn