Licencje w Prawie Autorskim

Licencja to uprawnienie do korzystania z określonych dóbr niematerialnych. Pisałem już kiedyś o licencjach w kontekście sprzedaży lub zamówienia fotografii (Sprzedaż zdjęcia albo ‘Kup Pan cegłę’ , Zdjęcie na zamówienie). W praktyce najczęściej spotykamy się właśnie z licencjami do utworów w rozumieniu Prawa Autorskiego (ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych – Dz.U. z 2019 poz. 1231). Na nich też skupię się w niniejszym wpisie. Na marginesie można wskazać, że licencje mogą umożliwiać także korzystanie z patentów, znaków towarowych i innych praw własności przemysłowej. To jednak temat na odrębny artykuł.

Prawo Autorskie jest efektywnym mechanizmem umożliwiającym korzystanie z własności intelektualnej. Zapewnia prostą do uzyskania ochronę (powstaje „automatycznie” z chwilą ustalenia utworu i nie wymaga spełnienia jakichkolwiek formalności). Reguluje przy tym różne aspekty dotyczące powstałych praw – autorskich i osobistych praw majątkowych. Między innymi wprowadza podstawowe instrumenty prawne dysponowania utworami jako dobrami niematerialnymi, w tym licencję. Dlatego też znajomość pewnych podstawowych zasad Prawa Autorskiego w zakresie licencji jest bardzo wskazana. Pozwoli w doprecyzowaniu licencji zgodnie z oczekiwaniami i uniknięcie niedopatrzeń przy legalnym korzystaniu z nabytych utworów, w tym:

Niedociągnięcia w zakresie uprawnienia do korzystania z cudzych utworów

1) Brak uregulowania własności intelektualnej (praw autorskich)

W ogóle zapominamy o uregulowaniu kwestii własności intelektualnej (autorskich praw majątkowych). Co prawda świadomość prawna w tym zakresie zwiększa się, niemniej często wychodzimy z założenia, że skoro coś kupujemy (albo zamawiamy wykonanie jakichś prac), to możemy z nich dowolnie korzystać. Przecież zapłaciliśmy i otrzymaliśmy nasze zamówienie. Tymczasem realizacja dzieła lub nabycie egzemplarza utworu nie oznacza nabycia uprawnienia do korzystania z utworu, a klauzule licencyjne (nie mówiąc już o przeniesieniu autorskich praw majątkowych) muszą wyszczególniać konkretne pola eksploatacji.

Pozostając w nurcie fotograficznym przykładowo – zamówiona profesjonalna sesja fotograficzna, faktura wystawiona przez fotografa, finalne pliki z fotografiami przesłane… Tylko brak uregulowania spraw własności intelektualnej, a co za tym idzie potencjalny zarzut bezprawnego późniejszego eksploatowania komercyjnego utworów.

2) Brak wyraźnego sformułowania ustaleń

Pamiętamy co prawda o własności intelektualnej, ale ujmujemy to bardzo skrótowo i ogólnie, często w jednej klauzuli. W takim przypadku, nawet zakładając ważność takiej umowy licencyjnej, jej konkretna treść, a więc zgodny zamiar stron, musi zostać wyinterpretowana w oparciu o okoliczności, rzeczywiste uzgodnienia stron itp. Jak zawsze, o ile nie stanowi to problemu w przypadku zgodnej współpracy stron, o tyle może stać się dużym zagrożeniem w przypadku, gdy ta współpraca się nie układa. Szczególnie mają na względzie zasadę interpretacji na korzyść uprawnionego, przewidzianą w Prawie Autorskim.

Kontynuując powyższy przykład – fotograf dopisał jednak do faktury, coś typu „zamówienie obejmuje licencję”. Z wcześniejszych maili wynika jednak, że mowa była o sesji fotograficznej dla celów wewnętrznego intranetu. Tymczasem zamawiający uznał, że może korzystać ze zdjęć także na swojej stronie internetowej, mediach społecznościowych, ale i materiałach promocyjnych w prasie, reklamach na billboardach. To może już stanowić wyjście poza zakres licencji, a na pewno niedoprecyzowanie tego stanowi duże ryzyko dla licencjobiorcy.

3) Brak modyfikacji w umowie “domyślnych” zasad Prawa Autorskiego

Uniknęliśmy powyższych przeoczeń. Opisaliśmy co jest przedmiotem licencji i w jaki sposób licencjobiorca może z niego korzystać. Nie opisaliśmy jednak, albo zbyt ogólnie określiliśmy dodatkowe warunki umowy, typu czas licencji, jej zakres terytorialny, możliwość wypowiedzenia albo wynagrodzenie.

Nieprecyzyjna licencja – nie tylko teoretyczny problem

W sprawie niedociągnięć zbliżonych do wskazanych powyżej wypowiedział się Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 24 marca 2011 r. (sygn. akt I CSK 450/10).

Sąd postawił pytanie, czy akcja promocyjna i reklamowa danego numeru tygodnika, poprzez pokazanie jego okładki ze zdjęciem wykonanym przez powoda stanowiła wykorzystanie tego zdjęcia na innych polach eksploatacji, zgodnie z celem wyliczenia zawartego w art. 50 Prawa Autorskiego.

Sąd stwierdził, że umowa między stronami była ważna (ponieważ wyraźnie wskazywała pole eksploatacji jako “wykorzystania zdjęć na okładce tygodnika”), ale nie tylko pozostało do ustalenia między nimi wynagrodzenie za zdjęcia wykonane przez powoda na okładkę czasopisma, ale sporna okazała się kwestia pól eksploatacji, na których zdjęcia te mogły być wykorzystane. Były to dalsze pola, a nie tylko wykorzystanie zdjęć na okładkach promujących konkretne numery “P”.

W ocenie Sądu, ze stanu faktycznego sprawy wynika, że pozwana Spółka tak formułowała treść ustnych umów z autorami, w tym z powodem, żeby nie było wiadome, jakich pól eksploatacji umowa będzie dotyczyć i jakie proponuje się za utwór wynagrodzenie lub też jaka ma być podstawa do jego ustalenia. Dochodzi więc do naruszenia reguł prawnych wynikających z art. 41 ust. 2 i 4, art. 43 ust. 2, art. 45 i 49 ust. 1 Prawa Autorskiego w związku z ogólną regułą interpretacyjną wyrażoną w art. 65 k.c. Zdaniem Sądu późniejsze wykorzystywanie zdjęć powoda przez pozwaną w taki niejasno ustalony sposób prowadziło do konieczności zastosowania reguły, iż w razie wątpliwości interpretuje się umowę na korzyść twórcy (wyrok SN z dnia 3 grudnia 2008 r., V CNP 82/08, Lex nr 484683; postanowienie SN z dnia 19 listopada 2002 r., V CKN 323/01, Lex nr 56374, wyrok SN z dnia 14 września 2005 r., II CK 124/05, Biul. SN 2005, nr 12, s. 8).

Co więcej, zdaniem Sądu, wolą powoda z pewnością nie było swobodne dysponowanie wykonaną przez niego fotografią przez pozwaną Spółkę, a jeśli pozwana taką praktykę stosowała uważając za zwyczajowo uprawnioną, to nie należy jej prawnie aprobować. Sąd przy tym potwierdził zasadność przyznanego przez Sąd drugiej instancji kwoty odszkodowania.

Nieznajomość prawa (autorskiego) szkodzi…

Podstawową więc sprawą przy czytaniu lub redagowaniu postanowień licencyjnych jest zaznajomienie się z zasadami Prawa Autorskiego. Niektóre z nich mają charakter bezwzględnie obowiązujący, a więc nie mogą być dowolnie ustalone przez strony (licencjodawcę i licencjobiorcę). Pozostałe jednak są przewidziane jako przepisy względnie obowiązujące, a więc możliwe do modyfikowania lub uzupełnienia w umowie. Co ważne, w razie braku precyzyjnego uregulowania określonych kwestii w postanowieniach licencyjnych (umowie licencyjnej), takie przepisy automatycznie „uzupełnią” treść licencji i poza samymi jej uregulowaniami będą miały zastosowanie.

Być może to w jaki sposób prawo reguluje określone aspekty w sposób „domyślny” jest dla nas wystarczające, albo wymaga tylko pewnej korekty. Znajomość jednak reguł w zakresie licencji na pewno jednak pozwoli uniknąć nieporozumień (w najlepszym razie) albo i o wiele gorszych konsekwencji, typu konieczność zapłaty wynagrodzenia, naruszenie cudzych praw, czy wypowiedzenie licencji.

***

To tytułem wstępu. Podstawowe zasady dotyczące licencji w Prawie Autorskim postaram się opisać bardziej szczegółowo w kolejnym artykule.

Leave a comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook
LinkedIn